To będzie prawdopodobnie najkrótszy tekst związany z modułem bloga, jaki napiszę w tym cyklu. I sumie może to i dobrze. Mam akurat dziś mało czasu, więc w sam raz na tekst o tym, co proponuje w zakresie blogowania dla e-sklepów platforma i-sklep.pl.

Otóż. Nic nie proponuje. I tym optymistycznym akcentem kończymy ten odcinek.
No co?
Zaskoczeni?
Ok… jestem Wam chyba winna małe wyjaśnienie.

Powrót do przeszłości

Prawda jest taka, że nie wiem, jak mam odnieść się do tego, co zobaczyłam w panelu administracyjnym i-sklep.pl w dziale Treść/Aktualności. Do tej pory nie mogę tego poukładać sobie w głowie. Przez moment bowiem miałam wrażenie, że cofnęłam się o jakieś 12 lat,  do czasów, kiedy byłam początkującym redaktorem niewielkiego wówczas serwisu sportowego. Chociaż i ten serwis wówczas w zakresie dodawania treści i formatowania miał o wiele więcej do zaoferowania niż Treść/Aktualności w i-sklep.pl. A to było 12 lat temu! Wiecie, co działo się 12 lat temu w Internecie? Strony budowane na HTML-u, GG i masa innych rzeczy, o których nikt już nie pamięta. A ja tym bardziej. Podobno ludzkość dawno już wyszła z epoki kamienia łupanego. A tutaj okazuje się, że i owszem. Ludzkość może tak, ale jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności ten postęp cywilizacyjny ominął facetów z i-systems.pl. Nie dziwcie się zatem, że moja pierwsza myśl po zalogowaniu  do panelu administracyjnego i -sklep.pl (sklepu należącego do jednego z moich potencjalnych Klientów) bardzo tożsama była prawdopodobnie z myślą  Gołoty, kiedy padał na deski po ciosie Lenoxa Lewisa. A  było to coś w stylu: Co jest…? A potem pomyślałam sobie to, co kibice Gołoty po walce z Lewisem: Czy oni na poważnie tak? Czy po prostu sobie jaja robią?

Szybko przewertowałam moją korespondencję z działem handlowym i -sklepu, żeby upewnić się, że to co widzę,  jest tym, o czym pisali mi w mailu. A pisali mi coś takiego:

Mamy moduł bloga z tym, że ze względów bezpieczeństwa nie jest to integracja z WordPressem. Przygotowaliśmy własne rozwiązanie, zagnieżdżone w sklepie, blog jest publikowany na sub-domenie, wykorzystujemy formatowanie textilia lub czysty html5.

A  w realu wygląda to  tak:

i-sklep_pl_01

Panel do dodawania treści i-sklep.pl

i-sklep_pl_02

Panel do dodawania treści i-sklep.pl. Miejsce do dodawania części głównej artykułu.

W panelu Treść/Aktualności i-sklep.pl możesz:

  • dodać tytuł newsa
  • lead newsa
  • wkleić całość artykułu
  • dodać źródło
  • ustawić datę

Nic więcej nie ma. Nic. Jak chcesz sobie tekst sformatować, to robisz to znacznikami kodu html5. A potem możesz jeszcze podglądać to, co sformatowałeś w  html5. To jest właśnie ten autorski moduł blogowy i-sklep.pl. Voila!

I na tym kończy się mój test tego modułu. Myślę, że wyczerpałam temat.

Pytanie?

A może, to co widzę w panelu mojego Klienta,  to po prostu jakaś inna opcja wypasionego autorskiego modułu? Może ten moduł wygląda lepiej i tylko ja i mój Klient  nie mamy wszystkich opcji? Czy ktoś mnie nakieruje?

 

Podsumowanie

Czy w takim razie warto korzystać z tego modułu? Nie, nie warto. Jest całkowicie bezużyteczny. Lepiej już postawić sobie bloga na osobnym serwerze. Oczywiście jest to na początku mniej efektywne, ale na dłuższą metę lepiej na tym wyjdziecie niż na module Treść/Aktualności. Zwłaszcza, że na rozbudowę tego modułu i na jakiekolwiek integracje z WordPressem się nie doczekacie. i-systems.pl w  swoich dedykowanych sklepach nie ma  zamiaru wprowadzać funkcji bloga (dziwne, bardzo dziwne…).  Dlaczego?

Nie,  bo nie. Bo względy bezpieczeństwa. Podobno zdarzały się ataki na ich system właśnie poprzez blogi oparte na WordPressie, których  nie byli  w stanie zablokować w odpowiednio szybkim czasie.

Rozumiem, że boją się potencjalnych ataków przez WordPress, ale dlaczego w takim razie  nie zbudują alternatywnego  modułu blogowego z porównywalną funkcjonalnością? Nie mają w planach. Dlaczego?  “Taka polityka firmy” – odpowiedziano mi w dziale technicznym i-systems.pl.

PS: A żeby było  śmieszniej. Wiecie,  na jakim systemie jest postawiony ich blog? www.blog.i-systems.pl?

systems2 systems1

Resztę dopowiedzcie sobie sami.

Dziwna firma.

Ocena:

1,5/5